w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

30 października 2016

Les Feuilles Mortes, czyli martwe liście

Przedwczoraj widziałam lecące liście. Chyba pierwszy raz w życiu. Wcześniej przyglądałam się im tylko pod butami.
I nie pisałabym o tym, ale obejrzałam dziś Drogę na północ i zaczarowała mnie (znana) piosenka, której ani słowa nie rozumiem. Czarna magia, tzn. fiński. Wersji filmowej w wykonaniu głównych bohaterów niestety nie znalazłam.

Jesienne liście mają ok. 70 lat.
Słabo to do mnie dociera...


11 października 2016

mały letarg

wspaniałe uczucie, gdy nie goni się żadnego terminu, ani termin nie depcze po piętach
przede mną szycie przyjemnościowe, dla siebie, pod siebie, dziecku
więcej jednak myślę o książkach
rok się zaraz skończy, na 52 książki nie mam już żadnych szans, ton przewalonego w pracy papieru wliczyć nie mogę, literki z facebooka jak brazylijska telenowela, ale książką też nie są

nic to

dobre książki za mną, dobre przede mną i tego się trzymam


moje przedwczorajsze odkrycie, idealne na nieszycie i deszczową jesień
wsiąkłam
let me introduce you
Bohren & Der Club of Gore
czyli jazz i dark ambient





2 października 2016

po

"... niech twój rączy życia koń
czuje wielkich rzeczy woń ..."

Melancholijnie, bo po wystawie.
Tzn. oglądać można do końca roku, ale jakiś rozdział zamknięty dla mnie na amen.

Ta piosenka (uwielbiam) kojarzy mi się z radiem zachód, radio zachód kojarzy mi się z moim przyjazdem "tutaj" oraz z Zieloną Górą. Zielona Góra kojarzy mi się m. in. z moimi dziewczynami. A teraz dokleiły się do ZG migawki z piątku, soboty i dzisiaj.

Dziękuję wszystkim, którzy z nami byli.
Mam Was pod powiekami.