w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

10 kwietnia 2016

Take trzy

Podjęłam dziś ostatnią heroiczną próbę kupienia damskich jeansów (o materiałowe spodnie jeszcze trudniej) i w tym celu przemieściłam się 350 km na północ. Pojechałam do miejsca, w którym kilka razy mogłam kupić spodnie idealne (ostatni raz w 2011). Idealne = damskie, wystarczająco długie, pasujące do ciała, w odpowiadającym mi kolorze i z kieszeniami, które nie robią z pośladków obrazów Picassa. W mojej długości było kilka par z poprzednich sezonów, pasowały tylko rurki, a w rurkach czuję się jak w rajstopach, w których się kompletnie nie czuję, więc odpadły. Zawahałam się przez moment, że może niepotrzebnie wybrzydzam, a potem spojrzałam na zezujący kieszeniami kuper i zrezygnowałam. Nowych kolekcji już nie szyją w mojej długości. "Nie schodziły". Nie szyje dla mnie Azja, przestała szyć Polska. Zdesperowana (wstałam w niedzielę o 5 rano!) kupiłam 3 pary męskich i temat jeansów na kilka lat jest zamknięty. 
W sumie nie powinnam narzekać, że nie ma dla mnie damskich spodni. Przecież sama o sobie mówię, że jestem członkiem, socjologiem, funkcjonariuszem, kierownikiem (nigdy kierowniczką!), itd. Tylko matkiem nie jestem. 


Take Five słuchałam wracając z dzisiejszej wycieczki i skojarzyło mi się z moimi portkami. Weź trzy, wystarczą na dłużej.

17 komentarzy:

  1. Marks&Spencer - tylko oni mnie ratują. Mieści się tyłek z przyległościami. Pas jest w pasie i wogóle ok. I mają różne fasony i długości (!) spodni w zależności od figury i wzrostu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że ja kupuję u Niemców. Tamtejsze kobitki jakby większe. I wybór dżinsów z długimi nogawkami i takich co pas jest w pasie i nie trzeba wsypywać worka kartofli by się wypełniły...
    W bonprixie też udało mi się kupić niezłe :), dla mnie męskie odpadają, są do totalnej przeróbki, ze względu na pas właśnie, odstają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Małgosia, widzę, że Ty jeszcze dłuższe wycieczki robisz. Przed świętami próbowałam kupić u sąsiadów, za małą miejscowość wybrałam i znalazłam tylko jedną parę. Szału nie było jeśli chodzi o look.
      Bonprix chyba niemiecki, to by się zgadzało...
      Ja już kilka męskich par zaliczyłam. Panie w sklepie zawsze cmokają. Nic nie odstaje, szyte jak na miarę. Taka karma.

      Usuń
    2. Specjalnie nigdy - ale w drodze na wakacje, owszem, zaglądam raz na kilka lat do dużego sklepu sąsiadów i wtedy hurt...

      Usuń
  3. mnie tam wkur&^#^# że przymierzam spodnie za 400 stówki, pas mi odstaje trzy razy a paniusia: to sobie Pani przerobi......
    Spodni kupowanie to BUL*


    *celowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BUL doopy, to prawda. W moim przypadku czarne kantówki to jednorożec. Na szczęście na razie nie potrzebuję.

      Usuń
    2. Dziewczyny, przyznaję się do jeszcze jednego - materiałowe to ja mam tylko uszyte własnoręcznie. Na maszynie znaczy. Leżą jak ulał :)

      Usuń
    3. też sobie kiedyś uszyję :D
      ale jeszcze nie wiem kiedy :D

      Usuń
  4. O jeju, jeju, pewnie że się da, najlepiej z krojem typu boyfriend, Gap ma takie; Topshop i New Look też robią różne kroje i długości, Next też. Marks bywa okej, ale strasznie się rozciąga. A nie próbowałaś kupować przez neta, jakby co to mogę pomóc z wysyłką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justinehh, w Polandzie wszystkie boyfriendy, które widziałam, były faaaajne, wszystkie musiałam odwinąć i wszystkie wyglądały jak za krótkie.
      Może inaczej; one pewnie takie miały być, ale ja wyglądam kiepsko w spodniach, które nie opierają się na bucie. Uknułam teorię, że przy nieproporcjonalnie długich nogach krótsza nogawka wygląda jak za krótka, a nie "taka ma być".
      Przez net nie mam hamulca, więc staram się hamować. Zagranica nie wchodzi w grę. Zwracałam kiedyś ubranie do UK, zwrotu pieniędzy nie doświadczyłam.
      dzięki :*

      Usuń
  5. Kupowanie dżinsów to zmora, szczególnie gdy nie chce się wydać na nie majątku. Najpierw trzeba znaleźć takie, które w ogóle przypominają klasyczne dżinsy (bez ozdóbek, bez dziur, bez przetarć). Potem dobrać rozmiar: u mnie też dramat, bo albo w pasie odstają, albo spłaszczają pupę, a jak już nie odstają i nie spłaszczają to są za długie. Albo to rurki, albo biodrówki, które z "życzliwością" podkreślają wszystko to co chciałabym ukryć. Nienawidzę zakupów. Nienawidzę. Już się złoszczę jak o tym piszę (bo brakuje mi właśnie do szczęścia jednej pary dżinsów, które nie byłyby za krótkie...). Wyrazy współczucia (Tobie i sobie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dobre trzy pary :D
      chcesz przymierzyć? ;)

      Usuń
  6. Kupowanie dżinsów to zmora, szczególnie gdy nie chce się wydać na nie majątku. Najpierw trzeba znaleźć takie, które w ogóle przypominają klasyczne dżinsy (bez ozdóbek, bez dziur, bez przetarć). Potem dobrać rozmiar: u mnie też dramat, bo albo w pasie odstają, albo spłaszczają pupę, a jak już nie odstają i nie spłaszczają to są za długie. Albo to rurki, albo biodrówki, które z "życzliwością" podkreślają wszystko to co chciałabym ukryć. Nienawidzę zakupów. Nienawidzę. Już się złoszczę jak o tym piszę (bo brakuje mi właśnie do szczęścia jednej pary dżinsów, które nie byłyby za krótkie...). Wyrazy współczucia (Tobie i sobie).

    OdpowiedzUsuń