w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

30 października 2015

Friday I'm in love


Rozpoczęło się głosowanie u Amy. Ściągawka do wszystkich kategorii i linki do 30 prac są na blogu Szkoły Patchworku. O TU. Żadna z Polek nie załapała się do kategorii Viewer's Choice, ale jest nas 19, więc (cytując klasyka) piłka w grze.

Zagłosowałam zgodnie z patchworkowym sumieniem i nutą patriotyzmu.
Bardzo bym chciała, żeby NfD wygrała swoją kategorię.

Udanego weekendu!




Pakuję się do patchworkowej cooleżanki, która położyła fundamenty pod moje gęsi ;).
Będzie się działo, czyt. będziemy robić na drutach, choć Małgosia jeszcze o tym nie wie.

Friday, I'm in love!

24 października 2015

To wspaniałe stulecie

Chodzi o wiek dziewiętnasty, a nie o popularny serial, po którego seansie (zasługa babci) dziecko zaczęło całować mnie w rękę i przykładać ją sobie do czoła.
Chodzi o wiek, w którym moja prababcia jakimś PRL-owskim zarządzeniem została pozbawiona domu (przebiega tam teraz ulica) i zamieszkała w nowowybudowanym bloku, a ten blok do wysokości parteru wyłożony był mieniącą się kosteczką, która miejscami odpadała, dzięki czemu nieletnia hałastra mogła stawiać pierwsze kroki w trudnej sztuce handlu. Wszyscy mieli małe kosteczki, miałam i ja. Dostałam od prababci, trzymała je w szafce z mąką. Musiała mieć jakieś układy z budowlańcami, bo to nie były wydłubane kostki, tylko całe blistry. Pamiętam Jej szelmowski wzrok, gdy wyciągała do nas rękę ze skarbami. One naprawdę były piękne, kolorowe, inne niż wszystko dookoła.

Dostałam w prezencie pakiet dwucalowych kwadratów i po krótkim zastanowieniu się doszłam do wniosku, że dorzucę szary kolor, podzielę je na cztery i uszyję małą mozaikę z bloku prababci, a przy okazji wypróbuję pikowanie kwadratów metodą powtarzalnych lini, którą widziałam w jednej z książek Wiesi. Dorzuciłam wielką lamówkę i podkładka robi kolor w bałaganie M. 

Rozmiar 12 i 5/8" x 13 i 1/2", czyli ok. 32 cm x 34 cm. 
Zgłosiłam "To wspaniałe stulecie" w kategorii mini http://amyscreativeside.com/2015/10/23/bqf-mini-quilt-category/ .
koślawce z bliska :D
to chyba powtórzę w wersji prawa strona
Prababcię i M. dzieli 114 lat, łączy ich miesiąc urodzenia i podkładka.
moja prababcia Wikcia (Wiktoria) i ja

23 października 2015

Moja

No "Moja" jest moja i już.
Pierwotny plan był taki, że szyję dla siebie dwustronną narzutę z materiału w etykiety wina. Góra w wersji z bordem, dół sepi, bez żadnego cięcia, bez patchworku. A potem trafiłam do zagranicznego sklepu na literę F i przepadłam tam na kilka godzin. Tak spędziłam Sylwestra 2013. Nowy Rok powitałam z ogołoconą kartą kredytową. Eclectic Elements skradły moje serce. Na cały sklep spodobała mi się tylko jedna kolekcja. To musiała być prawdziwa miłość, bo przecież nie hormony. 
Już wtedy wiedziałam, że ma być D9P (znikająca dziewięciołatka) z czerwonym kwadratem w środku oraz lamówka z pasiastego, granatowego materiału. Pudło z materiałami, bawełnianym wkładem i granatową nicią leżało pod moim łóżkiem i czekało. I się doczekało. Jak zachciałam w grudniu 2013, tak uszyłam w sierpniu 2015. I nieustająco mnie cieszy. Mam wrażenie, że pod nią lepiej sypiam (leży na kołdrze, jestem zmarźlak).

Rozmiar:
85" x 91"

Materiały z kolekcji Eclectic Elements Tima Holtza:
Measurements Taupe, Butterflight Taupe, Timepieces Neutral, D Subway Sings Neutral, French Script Neutral, Game Pieces Neutral, Melange Neutral, Ticking Blue, Ticking Red

Wypełnienie: 
Quilters Dream Natural Cotton Request Batting

Pikowanie:
nici Machine Quilting Tread Navy, Triana 0342, Triana 0878
Policzyłam linie pikowania, 103 razy wstałam, żeby zmienić kolor.

Jestem chwalipięta i chwalę się międzynarodowo. Zgłosiłam "Moją" do jesiennego konkursu u Amy, w kategorii moja, tfu large. Tam można oddać głos (ewentualnie)  /http://amyscreativeside.com/2015/10/23/bloggers-quilt-festival-large-quilt-category/.

etykiety się nie zmarnowały, są na spodzie

I na koniec moje cyferkowe punkty orientacyjne. Góra zawsze musi być górą, a dół dołem. Nie ma innej opcji.
lewy górny, prawy dolny :)))
Liczę, że kiedyś dziecko będzie chciało przejąć narzutę na pamiątkę po matce. Na razie na pamiątkę chce mnie, książki i maszyny. Czysto teoretycznie. Nigdzie się nie wybieram.



22 października 2015

patchworkowa rodzina i schizy z tym związane

Moje dziecko żyje w rozkroku, na dwa domy. Sprawy są podzielone, pomnożone, wymieszane i pokojowa egzystencja wymaga samodyscypliny. Mojej samodyscypliny. I trzymania języka za zębami.

M. zaskoczył mnie wczoraj pytaniem, kiedy będzie miał półmatkę. 
Nie byłam przygotowana, ani ja, ani moje zwichrowane komórki, zmartwiałam, zawiesiłam się i w końcu wydukałam: "o co Ci, synu, chodzi?".
"Nooo, o półmatkę". 
Od słowa do słowa wyciągnęłam z dziecka, że idzie mu o miętowy balsam do ust.

Czy ja żyję w stresie?
Już sama nie wiem.

19 października 2015

etap drugi; fałszywy trop

"Chciałbym się z panią pobawić, ale mam za małe moce".
Szkoda, że wizyta u doktora X była jednorazowa. Mógł zostać moim idolem.

Jestem zdrowa na toczeń.
Mam "sieczkę immunologiczną".
Szukamy dalej.

17 października 2015

róż majtkowy

zdjęcie pochodzi ze strony
color-wheel-artist.com

Wybierz kółko, a powiem Ci kim jesteś.
Żartuję oczywiście.
Jestem jedynie w stanie powiedzieć, czy szybko znajdziesz odpowiedni odcień materiału do swojego projektu. 
Tła do FWQ szukałam 4 miesiące. I poszczęściło mi się, bo Ula z Ładnych Tkanin akurat wprowadziła szaroniebieski do swojej oferty. Bardzo podobny odcień ma Kona (Dresden Bleu), musiałabym jednak kupić w zagranicznym sklepie. Ze względu na koszty wysyłki i cło kupuję za granicą sporadycznie.
Do FW1930's miałam w domu dwa materiały. I do kompletu zachciało mi się spranego granatu i spranej mięty. Granat szybko okazał się jednorożcem. Zamieniłam go na róż i zrobiłam zakupy w Drecotton
Z dziewięciu materiałów pasował jeden, czwarty od prawej, wg drecotton "róż majtkowy". Pożegnałam się z pierwotną wizją kolorystyczną. Wyjęłam z szafy szaroniebieski, który chyba muszę ogłosić kolorem roku i uszyłam pierwsze bloki FW1930's.
8 Aunt
12 Becky
14 Betty
16 Bonnie
24 Coral
Kręcę się w kółku nr 4 i raczej się to nie zmieni.

Hue - kolory czyste
Tint - kolory czyste z domieszką bieli
Shade - kolory czyste z domieszką czerni
Tone - kolory czyste z domieszką szarego

14 października 2015

podżeganie bez kary

Narodzie patchworkujący, stań w konkury!
Nie będę Was dziewczyny wzywać po imieniu i wskazywać palcem uszytych ostatnio patchworków, same wiecie, co kryjecie w szafie albo macie "na ludziach".
Już niedługo rozpoczyna się jesienna edycja Bloggers Quilt Festival. W wiosennej edycji wygrało 7 Polek (z 11 startujących). Niezbędne minimum do wzięcia udziału w festiwalu to posiadanie bloga i ukończona praca. Znajomość języka angielskiego jest zbędna. Wzięłam udział w wiosennej edycji i z przekory nie napisałam ani słowa po angielsku. Let's say: I'm lazy girl. 
Super ściągawkę znajdziecie w tym (klik) wpisie Wiesi.

Czy wezmę udział?
A pewnie!
Czy mam gotowe?
Mam. Tylko wena mi potrzebna, żeby historyjkę napisać do obrazków.
Ile prac wystawię?
Na maksa, czyli dwie.
W jakich kategoriach?
Przypuszczam, że w "duże". I może w "mini". Albo zrobię psikusa i dam w "pikowanych na domowej maszynie". Jak szaleć, to szaleć!
Czy chcę mieć konkurencję?
O tak! Liczę na Was!
Czy wszystko ze mną w porządku?
O-o-oczywiście.

A poza tym namawiam Was do wspólnego szycia żony w wersji 1930. Miałam nie szyć, alem słabej woli, więc sobie poszyję. Te małe bloczki o rozmiarze 6,5" chyba mają w sobie coś z coca coli, uzależniają. Informacje, instrukcje, porady w sprawie FW1930's są w dwóch miejscach: tu i tu. Minimalna ilość materiałów: 5, w tym 4 na bloki i 1 na tło. 

Warto, naprawdę warto, uszyć choć jedną żonę. Jeszcze lepsze niż żona są resztki po niej. Zszywam od czasu do czasu, zaczynają się rozprzestrzeniać po mieszkaniu. 

Are you gonna go my way, się pytam.


I was born long ago
I am the chosen I'm the one
I have come to save the day
And I won't leave until I'm done

So that's why jou've got to try
You got to breath and have some fun
Though I'm not paid I play this game
And I won't stop until I'm done

But what I really want to know is


;-)

9 października 2015

tak Kravitz kraje

Był rok '91. Zobaczyłam go w programie LUZ i dostałam korby, która trwała prawie dekadę. W fascynacji byłam wierna. Był number one. Pewnie dlatego, że sam szył swoje ubrania. ;)


Uwielbienie promieniowało i liznęło także Slasha. To ten z fryzurą zarośniętego pudla po lewej stronie Lenniego. 

5 października 2015

rozgrzewka

Życie mnie goni i nie poczekam na lepsze światło. Jeśli nie dziś, to już wcale, więc wybieram dziś.

Jakiś czas temu odkupiłam od koleżanki wielką pakę skórzanych resztek, z myślą, że uszyję z nich torbę. Na razie są dwie poduszki i muszę od skóry odpocząć, bo bardzo podnosi ciśnienie. Szyłam na elnie 340 i jestem jej wdzięczna, że wytrzymała ten eksperyment. Dwie warstwy zszywała bez problemu, na trzech stawiała opór, przy czterech musiałam prosić. 
Na etapie szycia zadowolenia nie zarejestrowałam, a teraz jest "całkiem całkiem". Najbardziej cieszą mnie guziki. Jeśli gdzieś już podobne widziałyście, zapewniam, że ja ich nie widziałam. Ogłaszam się ich autorem :D.
kolorystycznie bliżej prawdy, ale wciąż dość daleko


3 października 2015

bilans wrześniowego szycia

Postanowiłam, że pierwsza rzecz, którą uszyję na overlocku, będzie moja. We wrześniu w grupie TSD zarządzono TSMD (Tydzień Szycia Matkom Dzieci), więc idealnie wpasowały się moje plany (a tak szczerze, to nie są plany, to jest szycie kompulsywne). Uszyłam dla siebie dwie bluzki, dzięcięciu dwie bluzki i czapkę. I postawiłam kropkę nad "i" szlafrokiem z dresówki - miłości od pierwszego wejrzenia.
różowe wnętrze kieszeni
szlufki wyszły gigantyczne, musiałam je przyszyć
Kawałek mnie w wersji DR

I teraz pozostało poczekać na dzień, w którym ktoś mi powie: "Jezu, Aśka, jaki masz cudowny szlafrok! Czy mogę go oglądać codziennie?" 
A ja odpowiem: "zastanowię się".
:D