w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

29 listopada 2014

Black Friday

Wczoraj dowiedziałam się, że coś takiego istnieje. W środku nocy telefon wyświetlił "Black Friday 25% off". Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i do drugiej w nocy oglądałam materiały w FQS. Kolejny raz, na pierwszy rzut oka, tylko materiały Tima Holza z kolekcji Eclectic Elements przypadły mi do gustu. Potem długo, długo nic. Zawahałam się nad kolekcją Lynette Anderson Pocketful of Daisies. I ostatecznie w koszyku wylądowały: linijka 6,5x6,5 cala, Ecletic Elements, spokojne solidy  i ostatni Buggy Barn's Designer Select Fat Quarter Bundle (dziś już nie mogę go odszukać). 
Jestem prawie gotowa do Farmer's Wife Quilt. 

23 listopada 2014

16 listopada 2014

Sew Sweet QAL

Joanna z tego bloga ogłosiła konkurs ze świetnymi nagrodami. Zawsze mam dylematy: brać udział - nie brać, zdążę - nie zdążę. Zszyłam fuksjowy spód, co będzie jednak topem, i to przesądziło o moim udziale. Było wręcz jego warunkiem. A drugim warunkiem, który sobie postawiłam, było szycie z domowych zapasów. Widać po zieleni, że mogło być lepiej.

Moja konkursowa praca:


To moje pierwsze PP. Polecam na skołatane nerwy. Serio.
Pierwsze podkładki. I kiedyś jeszcze uszyję następne.
Pierwszy raz użyłam bawełnianego wypełnienia. I do quiltów nigdy więcej nie użyję innego.
Pierwszy raz ręcznie szyłam lamówkę. No da się ;).
I prawdopodobnie pierwszy raz pikowałam bawełnianymi nićmi. Nie mam pewności, mam kilogramy nieoznakowanych szpulek. W każdym bądź razie szyło się inaczej.

Straty: oderwałam się na chwilę od lamówki i "zgubiłam" naparstek, nie mogę znaleźć.

Koniecznie zobaczcie projekty Shape Moth, szczególnie quilt She's a wildflower. <3

4 listopada 2014

YouTube zaskakuje mnie listą filmów, które wyświetlają się obok siebie. Nie znam klucza. 

Obok piosenki o Sunbonnet Sue z 1929 r.



RY X - Berlin.

Lubimy YouTube. Bardzo. Pamiętamy czasy bez sieci.

2 listopada 2014

Sunbonnet Sue

Powoli kończę kolejny projekt. Boli mnie kark od wyskubywania papieru spod zygzaka. To moja pierwsza aplikacja i zrobiłam wszystko odwrotnie niż mówi "szkoła". Nie napiszę więc jak zrobiłam, ale jak być powinno.

1. Rysujemy na cienkim papierze wzór. Użyłam papieru, w który pakuje się kanapki.
2. Odwracamy papier czystą stroną do góry i układamy na nim kawałki materiału (większe niż docelowy kształt) prawą stroną do papieru, lewą do siebie. Przyszpilamy. I teraz najważniejsze - istotna jest kolejność położonych na papier materiałów. Opiszę na przykładzie mojej Sue: pierwsza "leci" noga, na nodze majtki, gdzieś tam wyżej ręka (większy skrawek materiału zapewni, że bez problemu trafimy w kontur), sukienka, rękaw i na koniec kapelusz.
3. Odwracamy papier rysunkiem do góry i przeszywamy ściegiem prostym po konturze. Ja bym szyła odrobinę do wewnątrz, tak aby później ścieg satynowy dokładnie zakrył ścieg prosty.
4. Wyrywamy papier.
5. Obszywamy ściegiem, który zabezpieczy materiał przed strzępieniem.
7. Ostrymi, małymi nożyczkami docinamy materiał blisko szwu i mamy aplikację.

A oto Sunbonnet Sue wg mojego rysunku. Biorę udział w tajemnym projekcie. Mogę publikować ponieważ dziewczyny nie wiedzą, że mam bloga. Każda z nas, a jest nas dziewięć, szyje wersję Sue odzwierciedlającą miesiąc urodzenia. U mnie sprawa jest prosta. Łatwo odgadnąć porę roku, miesiąc niech pozostanie tajemnicą, podobnie jak twarz Sue :).
Na górze zdjęcia kolejnych 8; czekają na lody.
Kostium miał być czarny. Niestety nie pasował.
Kapelusz z jeansu. Też mam taki :).

Wszystko o Sue znajdziecie tutaj. Aż trudno uwierzyć, że jest tak stara.


03.11.2014 r. - dziś dowiedziałam się, że aplikację szyje się inaczej, cały post można włożyć między bajki