w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

2 listopada 2014

Sunbonnet Sue

Powoli kończę kolejny projekt. Boli mnie kark od wyskubywania papieru spod zygzaka. To moja pierwsza aplikacja i zrobiłam wszystko odwrotnie niż mówi "szkoła". Nie napiszę więc jak zrobiłam, ale jak być powinno.

1. Rysujemy na cienkim papierze wzór. Użyłam papieru, w który pakuje się kanapki.
2. Odwracamy papier czystą stroną do góry i układamy na nim kawałki materiału (większe niż docelowy kształt) prawą stroną do papieru, lewą do siebie. Przyszpilamy. I teraz najważniejsze - istotna jest kolejność położonych na papier materiałów. Opiszę na przykładzie mojej Sue: pierwsza "leci" noga, na nodze majtki, gdzieś tam wyżej ręka (większy skrawek materiału zapewni, że bez problemu trafimy w kontur), sukienka, rękaw i na koniec kapelusz.
3. Odwracamy papier rysunkiem do góry i przeszywamy ściegiem prostym po konturze. Ja bym szyła odrobinę do wewnątrz, tak aby później ścieg satynowy dokładnie zakrył ścieg prosty.
4. Wyrywamy papier.
5. Obszywamy ściegiem, który zabezpieczy materiał przed strzępieniem.
7. Ostrymi, małymi nożyczkami docinamy materiał blisko szwu i mamy aplikację.

A oto Sunbonnet Sue wg mojego rysunku. Biorę udział w tajemnym projekcie. Mogę publikować ponieważ dziewczyny nie wiedzą, że mam bloga. Każda z nas, a jest nas dziewięć, szyje wersję Sue odzwierciedlającą miesiąc urodzenia. U mnie sprawa jest prosta. Łatwo odgadnąć porę roku, miesiąc niech pozostanie tajemnicą, podobnie jak twarz Sue :).
Na górze zdjęcia kolejnych 8; czekają na lody.
Kostium miał być czarny. Niestety nie pasował.
Kapelusz z jeansu. Też mam taki :).

Wszystko o Sue znajdziecie tutaj. Aż trudno uwierzyć, że jest tak stara.


03.11.2014 r. - dziś dowiedziałam się, że aplikację szyje się inaczej, cały post można włożyć między bajki

12 komentarzy:

  1. Ło matulu! Lubisz sobie życie utrudniać :-D
    Wydaje mi się, że łatwiej byłoby szyć z użyciem flizeliny dwustronnie klejącej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziewczyny nie chciały krochmalu, przeczytałam, pomyliłam, a potem myślałam, że ma nie być flizeliny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie znalazłaś i nic nie widziałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sue śliczna, wakacyjna i letnia (od lata)! A aplikacje robi się taka technika, jaka się chce - znam 6! A twoja 7!!! I co - działa!!!
    Pozdrowienia serdeczne :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jo - zrobiłam całkiem odwrotnie , ale trzyma !!! Fajna Twoja , szkoda ,że dopiero teraz znalazłam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłyśmy w tajemnicy chociaż tła uzgodnić, teraz będzie wyczynem ubrać to w resztę materiałów :)

      Usuń
  6. Damy radę! Daję sobie czas, bo chciałabym ,żeby NAPRAWDE cieszyły moje oczy i zawsze przywoływały uśmiech i miłe wspomnienia o wspólnym szyciu i odkryciu pokrewnych dusz ( o psiakość ale mi wyszło górnolotnie ) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Po cichutku liczę, że Sue jeszcze się odwlecze w czasie, muszę pokończyć bieżące, zaległe i ważne (z innych względów ważne).

      Usuń