w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

19 czerwca 2017

kapotka dla M.

To był szybki projekt. Dziecko potwierdziło, że chciałoby spać pod patchworkiem, więc uszyłam. Zajęło mi to dwa i pół dnia. Kolory kompletnie nie moje (na zdjęciu jaśniejsze niż w rzeczywistości), ale dla młodego człowieka akurat. I nawet podoba mi się całość. Rozmiar z pamięci: ok. 170 x 206. 
Zdjęcia robiła Małgosia.

28 maja 2017

co robię, gdy mnie tu nie ma

Babok spod Kolbuszowej, uszyty na konkurs SPP "Raz na ludowo".
fot. M. Pucek
 M. próbuje sił w patchworku. Top już mamy gotowy.
 Tu ja próbowałam sił w pikowaniu przy linijce, za linijkę robił świecznik.
 lewa strona
Miałam przyjemność testować wzór szala Gala G autorstwa Yellow Mleczyk. Bardzo polecam. Jest prosty, popełnione błędy łatwo korygować i przyjemnie zajmuje ręce, gdy maszyna schowana. Schowałam ją na cztery dni.
Link do wzoru: http://yellowmleczyk.blogspot.com/2017/05/duga-historia-szybkiego-udziergu.html
 Od tygodnia haftuję buty. Jeszcze jakieś 2/3 drugiego do końca.

23 kwietnia 2017

Posegregowałam ostatnio swoje tkaniny i trochę przytłoczyła mnie ich ilość. Potem zrobiłam jeszcze dwa razy zakupy materiałów, które mam już w zasobach, ale chciałam mieć więcej i teraz przyszedł czas na szycie.

Najpierw zaległości. 
Poduszka dla Ignacego, o którym pisałam rok temu z okazji tego konkursu. Ostatni kwadrat z próbnika czekał z przeznaczeniem na ten cel. Szersze kolorowe paski są z resztek lamówek, które cięłam do rowerowych podkładek. 

I kolejne użycie resztek.
Ścinki z charmpacka, który posłużył jako tło do "Piasku pod gwiazdami". Od jakiegoś czasu miałam chęć na nowe podkładki obiadowe. Młodemu się spodobały i zażyczył sobie inaugurację pod rosołem. Nie miałam pewności, czy zostaną u nas w domu. Zaakceptowane, więc zostaną. 



17 kwietnia 2017

dekatyzować!

Regularnie brałam/biorę udział w loterii "a może się nie zbiegnie". Z uwagą oglądam materiały, szukając oznak podstępu i przyszłej klęski. I pamiętam, że przy tym materiale miałam lekkie wątpliwości, ale uznałam, że jest dość elastyczny i miękki, a gdy się lekko skurczy, nic wielkiego się nie stanie. Stało się. Przed praniem dywanik wyglądał tak: wpis z 15.08.2015.
Od pierwszego prania próbowałam ignorować deformację. W amoku przedświątecznego sprzątania, a łapałam po kolei wszystko, co w zasięgu wzroku, a nie było oknem, złapałam suszący się dywanik i wydałam wyrok "koniec z tobą". Zaczęłam pruć mokry, żeby nie przeszły mi chęci na robienie poprawek.
Widać na zdjęciu jak bardzo skurczył się spód. Na prawej stronie były już góry i doliny, które próbowałam uklepywać żelazkiem.
Pocięłam spód na 2" paski i zrobiłam lamówkę, jeden brzeg obrzuciłam overlockiem. 
Po poprawkach to już inny dywanik, zastanawiam się, czy M. zauważy różnicę.
Lewa strona


11 marca 2017

etui na odtwarzacz audiobooków

Czara goryczy się przelała, gdy przez pięć minut jedną ręką próbowałam rozplątać skotłowane słuchawki, nie tracąc przy tym kontaktu wzrokowego z umykającą szosą. Słucham książek w aucie. Przyznaję.
Wymyśliłam taki pokrowiec. Przetestowałam. Spełnia funkcje, na jakich mi zależało. Jest łatwy do uszycia. Myślę, że można go zrobić w pół godziny. Zajęło mi to trochę więcej czasu. Pierwsza wersja miała szerszy "język" i trudniej było włożyć go do środka. Sprułam, odchudziłam i teraz jest dobrze.
Jeans pochodzi z nogawki spodni, materiał w kratkę dostałam od Lukoli. Zapięcie kupiła mi Uhatka, gdy byłyśmy w zeszłym roku w Pradze. Czekało na special project. Czas kupić następne.